Kiedyś, dawno, zwłaszcza na wsi nie było dziecięcych łóżeczek, była obowiązkowo kołyska, oczywiście drewniana. Służyła oczywiście kilku pokoleniom. Mama lub babcia kołysała nogą łóżeczka dziecięce, a ręce miała zajęte robótką na drutach, szyciem. Wtedy mogła jeszcze śpiewać maluchowi do snu. Dziś już nikt takich kołysek nie produkuje, może szkoda, ale teraz dzieci mają huśtawki na placach zabaw. Do spania mają wiele przytulanek, lalek, misiów i zwyczajnie nie znają możliwości kołysania do snu.
Wracamy zatem do łóżeczka. Ponieważ są w różnych rozmiarach, trzeba pamiętać, ile miejsca zajmie w pokoju. Dobrym rozwiązaniem byłoby takie łóżeczko, które „rośnie” razem z dzieckiem, jeżeli nie wszerz, to przynajmniej wzdłuż. Małe dziecko na ogół śpi blisko mamy, ale starsze chce mieć swój pokoik, a tam już małe łóżeczka dziecięce nie zdadzą egzaminu. Kupować na zapas duże, to zajmie dużo miejsca w sypialni rodziców.
Nie udało nam się kupić za pierwszym razem, trzeba obejść jeszcze kilka sklepów. Może wtedy znajdziemy takie łóżeczko, które spełni wszystkie oczekiwania. Na szczęście wybór jest duży.


